Ostatnia aktywność

Nie łudźcie się kochani. Nikt mBanku (ani żadnego innego) nie przyciśnie. Wiecie przecież czyim znajomym jest każdy "Prezio" w każdym (nie tylko polskim) banku.
Był pozew zbiorowy, jest kilka prawomocnych wyroków, a czy warto z tego dorobku skorzystać ? Każdy powinien sobie odpowiedzieć sam. Na niektóre pytania (powyżej) odpowiedziałem prv. Niekoniecznie mi zależy, żeby mBankowcy znali wszystkie zamiary.
Tym niemniej uważam, że gdy chodzi o jakieś poważniejsze kwoty (poważniejsze niż 10 krotność opłaty w e-sądzie), to jakieś pikiety, marsze i reklamacje nie pomogą. To tylko gra na czas, która - mimo zgrzytania zębów udziałowców (ze względów wizerunkowych), - jest na rękę mBankowi (bo przedawnienie dla kredytów z 2006 r. tuż-tuż).
Za nakaz zapłaty prawie 10 tys.PLN (tytułem zwrotu nadpłaconych rat) zapłaciłem 118 PLN kosztów sądowych. Opłaci się ? Jak komu. Zobaczę, czy te pieniądze z nakazu w ogóle są do wyrwania. Kopię nakazu dostałem w 30 dni od złożenia pozwu, przy okazji przerywając bieg przedawnienia. To też się liczy, nieprawdaż ?
Jak będą jakieś nowości w mojej sprawie, to obiecuję się tu nimi podzielić.
Janusz
PS. Mam dziwne wrażenie, że spece z Commerzbanku doskonale wiedzieli, w co grają. Podobnie jak wiedział Credit Suisse (pewnie czytaliście o manipulacjach kursem CHF i unijnej karze, którą już pewnie z marszu zapłacił i nadal czuje się dobrze).
A my daliśmy się ogłupić stereotypem "instytucji zaufania publicznego". Kiedyś już to gdzieś napisałem, że gdyby taki numer zrobili u siebie, musieliby uciekać gdzieś do Konga, czy Ekwadoru (z całym szacunkiem dla tych krajów). A u nas ? Eeeech...

wątki: 18 | wypowiedzi: 3

Aktywny w grupach:

mKlient