wątki: 1169 | wypowiedzi: 30

Aktywny w grupach:

mKlient

Ostatnia aktywność

pepto napisał(a):

> Przy takich pomysłach proponuję jeszcze zanucić dumny hymn
> komunistów z okresu domowej wojny hiszpańskiej: "Avanti
> populos...".
> Zawsze możesz uruchomić fintech z siecią bankomatów i udostępnić
> nam za free ;-)

No no. Ja nie z tych. Jestem dumnym korwinowcem :> :>

Albo wóz albo przewóz- oburzałeś się, jak miłościwie panujące Państwo uregulowało kwestie interchange? To czemu niby nie bankomaty?
Chodzi mi o odrobinę konsekwencji. Przedsiębiorcy rachunek po prostu muszą mieć z prawnego. Indywidualni/konsumenci- za niedługo chyba też. A społeczeństwo "bezgotówkowe" to misja społeczna podobnoż.

Przeczytaj jeszcze raz, co napisałem. Bardzo wygodnie jest zasłaniać się rynkiem i jego uwarunkowaniami w tak skrajnie przeregulowanej branży. A jednocześnie śmiało regulować cenowo inne kwestie.

>
> Po za tym ogólnie:
> Euronet kasuje banki ryczałtowo za każdą operację, więc chce
> zwiększyć sztucznie ilość operacji.

A obie strony zapomniały, jak były cielakami. Sieć bankomatów jest prostą konsekwencją tego, że bankom znudziło się trzymanie okienek kasowych w takich ilościach, jak kiedyś i stwierdziły, że taniej, wygodniej i lepiej będzie dla wszystkich, jak zastąpimy większość kasjerów 24h maszynami.
Jak ktoś mówi, że dostęp do bezprowizyjnego bankomatu to luksus a bankomaty to po prostu biznes, gdzieś na świecie umiera mały kotek.
Udostępnienie łatwych i prostych wypłat to podstawowy obowiązek czegoś takiego jak BANK. Zwłaszcza, jeśli ten BANK ma misję społeczną, jest instytucją zaufania publicznego a ubankowienie to cel wręcz polityczny.

Chcemy rynku w bankowości- super! Bądźmy odrobinę konsekwentni.
Zacznijmy od zlikwidowania BFG i licencji, a następnie zlikwidowania wszystkich bankowych regulacji i rezerwy cząstkowej.
Stopę procentową też można urynkowić i zlikwidować NBP. Bankowość z końca XIXw działała nadwyraz dobrze. To nie jest zły pomysł.
Cały problem wynika po części z tego, że szczególnie na naszym rynku ścierają się dwa skrajnie odmienne podeścia do bankowości. Jedno, że to po prostu czysto rynkowa działalność usługowa a drugie, że to misja i odpowiedzialność "społeczna" oraz instytycje zaufania publicznego. Oczywiście stosuje się dane podejście zależnie od potrzeb- ale zawsze tak, żeby to konsument i przedsiębiorca dostał w tylną część ciała najbardziej.

Przeregulowanie i micro-management rządowy + szereg innych regulacji wymuszających korzystanie z bankowości świadczy o tym drugim. A jednocześnie przechodzimy łatwo do porządku dziennego nad tłumaczeniami "prawa rynku, niech robią z cenami co chcą". Wspominam o tym zawsze.
Nie rozumiem, czemu w takim układzie nie powstanie u nas nieformalny model brytyjski- a może rząd powinien dorzucić jeszcze jedną regulację, to istniejącego już pierdyliarda i wymusić istnienie realnie użytecznych i bezpłatnych rachunków podstawowych?
A w nich np. możliwość bezprowizyjnego, jednorazowego wycofania całości środków do kwoty np. 100 000EUR (równowartość pokrycia BFG miałaby sens) w sposób określony przez bank. I tak np. w ramach takiej dyspozycji bank miałby obowiązek znieść prowizje z tym związane, a za to klient musiałby z takiej dyspozycji skorzystać i zamknąć rachunek. Banki bez obsługi kasowej miałyby obowiązek zapewnić bezprowizyjne wypłaty z bankomatów w tym zakresie.
Siedzą (p)osły w komisjach to niech myslą dokładnie, jak to rozwiązać "sprawiedliwie", ale chociaż raz może z korzyścią dla klientów.

Euronet jako podmiot niezależny zasadniczo owszem, robi co chce i motywacją na 99,9% jest własnie zabawa w kota i mysz z bankami.
Jednak uwagi Kayoo odnośnie utrudnienia dostępu do gotówki są najbardziej uzasadnione.
Za dwa lata z Euronetów będziemy wypłacali bezprowizyjnie tylko w dni parzyste, między 14:00 a 14:30 i wyłącznie kwoty między 200 a 300zł.