Klient mbanku od początku.

wątki: 147 | wypowiedzi: 0

Aktywny w grupach:

mKlient

Ostatnia aktywność

Sosna napisał(a):
> Holborn78 napisał(a):
>
http://www.rp.pl/artykul/...
>
Artykuł zupełnie nie na temat.

Artykuł na temat: myśl co robisz, bo jak nie pomyślisz, to możesz się okazać wspólnikiem w praniu brudnych pieniędzy i być ciąganym po prokuraturach i sądach. Taka jest analogia i zbieżność między radosnym przesyłaniem kasy obcym ludziom za duża prowizję, a równie radosnym przyjmowaniu setek tysięcy złotych od obcych ludzi w gotówce. I kłopoty też mogą być analogiczne.


> Zdaje się, że jeszcze mamy w tym kraju domniemanie niewinności.

Niby tak, ale powiedz to wszystkim tym, którzy przesiedzieli w polskich aresztach czasem nawet kilka lat, po czym ich wypuszczono, bo nie było dostatecznego materiału dowodowego, żeby sformułować akt oskarżenia lub też sąd ich uniewinnił. I dotyczy to również spraw gospodarczych. Z bardziej znanych spraw był case Kluski z Optimusa - w tym kontekście warto też prześledzić ile czasu zajęło mu uzyskanie sensownego odszkodowania za to co go spotkało.
michal_kow napisał(a):
> Holborn78 napisał(a):

Niestety nie za wiele zrozumiałeś z tego co napisałem i nie masz wiedzy nt. prania brudnych pieniędzy.

Dla forumowiczów, którzy są zainteresowani tematem prania, krótko odniosę się do tego co napisałeś, w oparciu o to co wiem (choć zaznaczam, że nie jestem ekspertem od PPP – miałem tylko parę szkoleń i trochę poczytałem):
1. Istnieje wiele sposobów na prawnie pieniędzy. Można to robić np. przesyłając kasę, przez rachunek słupa lub robiąc transakcje na nieruchomościach. Wszystkie takie metody mają ten sam cel: zalegalizować „nielegalne” pieniądze. Może napisałem to za mało łopatologicznie, więc spróbuję jaśniej: to nie jest to samo, ale to służy temu samemu celowi.
2. Przyjęcie pieniędzy w formie przelewu (w odróżnieniu do gotówki) jest bezpieczne właśnie dlatego, że bank (każdy bank w Polsce!) ma wdrożone procedury przeciwdziałania praniu pieniędzy i najprawdopodobniej nie przyjmie tych środków. Może się zdziwisz, ale bank w takiej sytuacji może nawet zamknąć konta klientowi, a wcześniej zgłosi wnioski do odpowiednich służb. Np. ostatnio była „afera”, że BZWBK zamknął konto klienta, który handlował Bitcoinami (wykorzystywanymi chętnie do prania kasy). Jeśli więc środki znalazły się na koncie bankowym kupca nieruchomości, to są „legalne”, a przynajmniej możesz tak śmiało założyć.
3. Skomentowałem temat z perspektywy PPP, nie pisałem nic nt. kwestii podatkowych i Urzędu Skarbowego – to zupełnie inny temat. Z punktu widzenia prania pieniędzy, kluczowe jest wprowadzenie środków do systemu bankowego i ich wypranie. Przeczytałeś w ogóle artykuł z Rzepy, który załączyłem? Tam było wskazane, że proceder prania polegał na przepuszczeniu nielegalnej kasy, przez rachunek słupa. Ta transakcja wypierała pieniądze. Tutaj nielegalna kasa zostałaby przepuszczona przez transakcję na nieruchomości z tym samym efektem. Wydawało mi się, że to oczywista analogia.
4. „Widać lat niewiele...” Przepraszam, ale jestem finansistą, nie lekarzem i nie potrafię ci pomóc. „…a wiedza o prawie skarbowym jeszcze mniejsza.” – czy ja napisałem cokolwiek nt. tego co nazywasz „prawem skarbowym”? Ręce opadają.

creative napisał(a):
>
> nie rozumiem.
> Robisz ze sprzedającego osobę odpowiedzialną za weryfikację
> źródła pochodzenia pieniędzy?
> Na podstawie jakiej ?
> Akt notarialny jest dokumentem urzędowym gdzie są dane kupującego
> więc to kupujący niech się martwi o źródło posiadania gotówki.
> Sprzedający ma kwit w postaci aktu notarialnego gdzie ma czarno na
> białym że sprzedał swoją własność i pieniądze są legalne.
> Gdyby było coś nie tak i nawet kasa byłaby lewa to trzeba
> udowodnić sprzedającemu współudział.
>
> Czasem warto się zastanowić nad sensem pisania takich głupot.

Proponuję trochę poczytać na ten temat zanim zarzucisz innym, że piszą głupoty. To nie świadczy dobrze o Tobie.
Jest dużo materiałów w sieci, nie trzeba zaraz mieć dostępu do szkoleń, które robią instytucje finansowe.

Np. zacznij od tego:
http://www.rp.pl/artykul/...

Zresztą nawet nie mając pojęcia o praniu pieniędzy wystarczy pomyśleć logicznie, żeby dojść do wniosku, że omawiana transakcja dla osoby sprzedającej mieszkanie nie jest bezpieczna. Wyobraźmy sobie taki proceder: złodziej chce wyprać 500 tys. PLN. Znajduje obywatela x, który z głupoty lub niewiedzy przyjmuje gotówkę niewiadomego pochodzenia przy transakcji sprzedaży nieruchomości. Wtedy złodziej ma mieszkanie warte 500 tys. PLN, zamiast „trefnej” gotówki. Następnie złodziej sprzedaje to mieszkanie dowolnej osobie, która płaci mu za nie na konto 500 tys. PLN. Źródło pieniędzy jest już wtedy legalne – pieniądze ma ze sprzedaży nieruchomości. Pieniądze zostały wyprane.
A teraz wyobraź sobie, że ten obywatel x nie jest wcale głupi, ani nieświadomy, tylko po prostu dostaje 50 tys. PLN za zrobienie takiej transakcji i wypranie kasy? I myślisz, że jak prokuratura i policja będą badać mechanizm prania, to założą że obywatel x nic nie wiedział i nie podejrzewał (no bo to przecież normalne nosić worek z gotówką i kupować za to mieszkania), czy też raczej przyjmą, że dostał dolę, za wypranie kasy i powinien siedzieć?

>
drutkow1 napisał(a):
> I ten payback daje strasznie mało - 100 punktów to 1zł - a punkt
> jest za 2zł wydane na BP albo 5zł wydanych gdzie indziej, co daje
> 0,5% moneyback przy zakupie na BP lub 0,2% "ogólnie".
> Więc nawet te 1500 (dla silver) czy 3000 (dla gold) punktów
> powitalnych da komplet noży czy kubek termiczny.

To WBK ma lepszą ofertę. Karta 123 daje zniżki 1% w spożywczych (wszystkich!), 2% na tankowanie i 3% w knajpach – w formie najatrakcyjniejszej, bo zwrotu na konto. Bardzo łatwo dużo nią zarobić – nie trzeba kombinować. Nie wiem dlaczego jej nie reklamują prawie wcale? W każdym razie ja ją właśnie wziąłem i testuję. Jak na razie wszystko ok, poza tym, że karta dodatkowa dla żony nie dotarła od 2 tygodni, choć była zamawiana razem z główną...
https://www.bzwbk.pl/kart...

>
> Zaś db mocno reglamentuje platynę - choć u nich jest sporo lepsza
> niż w citku, bo to już taka "mała czarna" - z ubezpieczeniami
> "pakiet bezpieczeństwa" (choć nie wiem, czy obejmuje podróżne,
> kiedyś chyba obejmowało) oraz assistance, a także z 3 wejściami
> rocznie priority pass. Wymagają wpływów 10k/mc, a bezpłatna jest
> dopiero przy aktywach (a może nawet depozytach) 500k (lub oczywiście
> przy wydawaniu 48k/rok). Więc dać nie chcieli.

To już lepiej brać platynę w WBKu. Wymagają 10k wpływów, ale aktywów nie i bardzo łatwo mieć ją potem za darmo. A opłatę za wydanie zawsze warto negocjować (przy koncie VIP). I ta Platyna daje to co w DB: 4 darmowe wejścia Priority Pass rocznie (korzystam – to jest super, szczególnie jak się leci tanimi liniami), assistance i concierge (czy ktoś tego używa?). https://www.bzwbk.pl/kart...
drutkow1 napisał(a):
> Uuu, to odzew na ofertę dbNet premium przerósł db? Dajcie spokój,
> przecież tam nie ma nic rewelacyjnego, po co Ci w ogóle takie konto
> akurat w db, podobne można mieć za darmo bez warunków u
> konkurencji. Lokata roczna na 3%? Widać przewidują, że rynkowy % w
> ciągu tego roku podskoczy.

3% i to na lokatach do 100k PLN i na rok to teraz rarytas – dla porównania WIBOR12M to teraz 1,85% (po tyle banki średnio sobie pożyczają na ten okres), a najlepiej płacące banki oferują 2,7% (Nest Bank i to na nowe środki). Osobiście myślę, że stopy wzrosną i to dość szybko, ale 3% i tak będzie wciąż atrakcyjne na tle innych ofert. Do tego (nieco oszukańcze, bo trzeba na nie wpłacić max jakieś 99k PLN) konto oszczędnościowe na 2,55% przez 4 miesiące – też się przyda. A nie mam problemu z posiadaniem jeszcze jednego konta – zawsze jakaś przygoda i okazja żeby podpatrzeć jak to robią inni! :) Wkurza mnie tylko tak żółwie tempo działania.

Papierów było aż tyle, bo jakieś oświadczenia o rezydencji podatkowej (poza FATCA), do tego program MC (ten co ponoć jest do niczego, ale do karty debetowej za friko, to wezmę), konto zwykłe, oszczędnościowe, karta i sterta innych śmiecio-oświadczeń. Najzabawniejsze że w większości miejsc proszą o podpis, a w jednym o podpis… czytelny :) więc tam się podpisałem inaczej. Nie wiem jaki efekt, ale chyba nie za dobry, bo dziś znów do mnie wydzwaniał kurier InPosta (oni obsługują tą zabawę) i coś chciał, ale nie miałem czasu odebrać/ oddzwonić, więc dopiero jutro się okaże…

Co do godzin pracy oddziałów to osobna historia. Generalnie zauważyłem, że np. oddział Getouta obok mnie który pracował chyba do 18.00 teraz jest czynny do… 16.30. I obawiam się, że ten trend będzie narastał, bo banki tną koszty. W centrach handlowych często godziny pracy oddziałów są bardzo długie, zgodnie z pracą centrów: np. w Arkadii do 21 codziennie poza niedzielami – wtedy do 17. Jeśli chodzi zaś o ING to ma oddział czynny do 19 i też w sobotę, który zlokalizowany jest na Dworcu Centralnym (w Wawie), więc jakbym koniecznie potrzebował skoczyć tam po robocie, to mam taką opcję.