pepto napisał(a):

> Po za tym ogólnie:
> Euronet kasuje banki ryczałtowo za każdą operację, więc chce
> zwiększyć sztucznie ilość operacji.

Oczywiście, bezpośrednim celem Euronetu jest zwiększenie swoich przychodów kosztem banków, a ostatecznie nas - klientów. Ale skutki pośrednie mogą być dalekosiężne, wystarczy by bankowcy wyciągnęli z tego stosowne wnioski :-(.

Pozdr
k


Jasne, pośrednio stajemy się też zakładnikami kompromisu między planami przychodowymi banków a takimi planami sieci maszyn np. euronet. Banki nie posiadające swoich maszyn są trochę zakładnikami euronetu ale cóż - zawsze mogą swoje maszyny uruchomić :-P
Ja z powyższego powodu korzystam z ofert bankowych z własnymi maszynami tychże instytucji. Mniejsze ryzyko zawirowań a w razie czego nie ma wątpliwości, kto chce mnie oskubać.


pepto napisał(a):

> Przy takich pomysłach proponuję jeszcze zanucić dumny hymn
> komunistów z okresu domowej wojny hiszpańskiej: "Avanti
> populos...".
> Zawsze możesz uruchomić fintech z siecią bankomatów i udostępnić
> nam za free ;-)

No no. Ja nie z tych. Jestem dumnym korwinowcem :> :>

Albo wóz albo przewóz- oburzałeś się, jak miłościwie panujące Państwo uregulowało kwestie interchange? To czemu niby nie bankomaty?
Chodzi mi o odrobinę konsekwencji. Przedsiębiorcy rachunek po prostu muszą mieć z prawnego. Indywidualni/konsumenci- za niedługo chyba też. A społeczeństwo "bezgotówkowe" to misja społeczna podobnoż.

Przeczytaj jeszcze raz, co napisałem. Bardzo wygodnie jest zasłaniać się rynkiem i jego uwarunkowaniami w tak skrajnie przeregulowanej branży. A jednocześnie śmiało regulować cenowo inne kwestie.

>
> Po za tym ogólnie:
> Euronet kasuje banki ryczałtowo za każdą operację, więc chce
> zwiększyć sztucznie ilość operacji.

A obie strony zapomniały, jak były cielakami. Sieć bankomatów jest prostą konsekwencją tego, że bankom znudziło się trzymanie okienek kasowych w takich ilościach, jak kiedyś i stwierdziły, że taniej, wygodniej i lepiej będzie dla wszystkich, jak zastąpimy większość kasjerów 24h maszynami.
Jak ktoś mówi, że dostęp do bezprowizyjnego bankomatu to luksus a bankomaty to po prostu biznes, gdzieś na świecie umiera mały kotek.
Udostępnienie łatwych i prostych wypłat to podstawowy obowiązek czegoś takiego jak BANK. Zwłaszcza, jeśli ten BANK ma misję społeczną, jest instytucją zaufania publicznego a ubankowienie to cel wręcz polityczny.

Chcemy rynku w bankowości- super! Bądźmy odrobinę konsekwentni.
Zacznijmy od zlikwidowania BFG i licencji, a następnie zlikwidowania wszystkich bankowych regulacji i rezerwy cząstkowej.
Stopę procentową też można urynkowić i zlikwidować NBP. Bankowość z końca XIXw działała nadwyraz dobrze. To nie jest zły pomysł.


Bank z misja społeczna? Buahahahahahaha!
To tak jakby złodziej zamiast kraść miał podsuwać ludziom kosztowności do ich kieszeni. Czyste socjalistyczne myślenie w wersji PiS.


No jak. Przecież o specjalnej roli banków w systemie gospodarczym tj. rola dystrybutora środków pieniężnych to religijny dogmat liberalnej gospodarki. Mają tak ważną rolę społeczną, że praktycznie nie pozwala się im upaść, choćby nie wiadomo jak niewypłacalni byli. Czyż nie? :-P


ssak napisał(a):
> Bank z misja społeczna? Buahahahahahaha!
> To tak jakby złodziej zamiast kraść miał podsuwać ludziom
> kosztowności do ich kieszeni. Czyste socjalistyczne myślenie w
> wersji PiS.

To zależy co jest vs co było. Jako pozytywny przykład misji można podać rozwój bankowości polskiej w Wielkopolsce pod zaborem pruskim, gdzie udało się nie tylko tę misję wypełnić, ale i skutecznie konkurować z pewnymi siebie Prusakami. Obecnie niestety bankowość jest dziedziną gospodarki, gdzie napotykamy największy cynizm i upadek wszelkich zasad. Pod tym względem nie można się z tobą nie zgodzić. A to, że chce się coś sensownie naprawić nie jest monopolem PIS, pasuje tutaj idealnie hasło 'Just do it', chociaż wolę powiedzenie Młynarskiego 'róbmy swoje...'

Pozdr
k


Nie jest ważne czyje myślenie i w jakiej wersji- zgodnie z duchem i literą naszego prawa bankowego i ogólnie gospodarczego, takie są własnie założenia.
Rzeczywistość- jak zwykle w komunie. Do wyśmiania i w 100% się z Tobą zgadzam. Ale to jednak inny temat.

To naprawdę szczyty Himalajów hipokryzji, żeby odwoływać się do "rynku" i "swobody kształtowania cen" przy głupim limicie wypłat z bankomatów w branży, w której uregulowano już tak diametralną kwestię jak np. IF, gwarantuje się pieniędzmi budżetowymi depozyty i wymaga ściśle określonego modelu działania, na czele z rezerwą cząstkową.
A z drugiej strony na podmiotach gospodarczych wprost wymusza się korzystanie z usług bankowych, nie dając alternatywy.


Orwell był przerażająco trafny w swoich prognozach. Nazwy są trochę inne, ale co do sensu wszystko się niestety zaczyna sprawdzać.

Pozdr
k


kayoo napisał(a):
> Orwell był przerażająco trafny w swoich prognozach. Nazwy są
> trochę inne, ale co do sensu wszystko się niestety zaczyna
> sprawdzać.

To nie tyle prognozy, ile raczej skutki zobaczenia komunizmu na żywo. Twórczość Orwella dzieli się na tę sprzed wyjazdu do ZSRR i po tym wyjeździe. Dopiero gdy zobaczył na własne oczy jak w praktyce wygląda realizacja ideologii, w którą wcześniej mocno uwierzył, dotarło do niego czym tak naprawdę jest komunizm.
Ale pomału Orwell znowu przestaje nam być potrzebny, bo rzeczywistość dookoła nas właśnie pomału kończy zamykać koło.