powrótPowrót do strony głównej forum

apka do sczytywania kart przez nfc

Robi się ciekawie a właściwie "nieciekawie": https://android.com.pl/ar...


Ale nowość.

Banki wciąż jednak mają to w d4 - w każdym, do którego pisałem, że wysyłanie karty z włączoną możliwością odczytu pikaczem zwykłą pocztą, gdzie każdy, kto taką przesyłkę ma w ręku, może sobie odczytać numer i datę ważności karty, jest głupotą, odpowiadali, że problemu nie ma.
Poprawnie kartę do wysyłki potrafiły skonfigurować jedynie popierdółki - VW i nest - tam odczyt przez pikacza zaczyna działać dopiero po pierwszej transakcji stykowej (oczywiście online i z PIN).

A najdalej póki co poszedł citek - wciąż piszą, że pierwsza transakcja musi być z chipa, a to nieprawda - można od razu płacić pikaczem (na szczęście wszystko idzie online - w sumie dla paranoików może być to zaleta - a raczej szczęście w nieszczęściu - bo offline zaczyna się dopiero po stykowej).

Pewnym lekarstwem może być odbiór karty w oddziale - choć o to trudno się doprosić.
Póki co udało mi się w żabie, db opowiadało, że się daje - np. jak mieli taką historię, że na ten sam adres karta główna doszła bez problemu, a dodatkowa 3 razy zginęła - zaś citek umożliwia odbiór w placówce jedynie duplikatu karty - nie da się ani nowej (tzn. nową to chyba można, ale jedynie debetówkę) ani wznawianej...

Lepsze już były naklejki - one oczywiście muszą być wysyłane z włączonym NFC, ale raczej nie da się nimi zapłacić przez net. Chyba że tacy "mocarze" jak amazon, który nie wymagają CVV2/CVC2, obciążą i naklejkę - a bank to łyknie...

"Redachtóry" od tych nowości na szczęście nie wiedzą, że można odczytać z karty nie tylko numer i datę ważności (a transakcje nie wszystkie - a z wielu kart w ogóle), ale i dane umożliwiające wykonanie jednej płatności - oj, to by było shit brix jakby zaraz napisali o "nowym zagrożeniu", że ktoś jedzie z telefonem w zatłoczonym autobusie, odczytuje po kolei karty wszystkim pasażerom - a dane przesyłane są na drugi smartfon, którym drugi przestępca z pary robi w biedronku albo macdonaldzie zakupy po 49zł ;P


Przecież od tego są powszechne już dziś portfele z przegródkami na karty, które jednocześnie ekranują je i uniemożliwiają odczyt, czy choćby etui za 7,50zł z Lidla spełniające tą samą funkcję. I nikt ci karty nie odczyta za chiny ludowe. A najlepiej płacić telefonem i karty w ogóle nie nosić przy sobie. Transakcje zawsze idą online, a masz pełną kontrolę nad tym co się dzieje. Nawet bez pinu się nie da zapłacić do 50zł, bo trzeba odblokować ekran przed płatnością, a aplikacja wymaga nadania PIN na telefon, lub chociaż odblokowania wzorem. Można też wyłączać NFC gdy nie potrzebujesz, bo ponoć niektóre telefony aktywują NFC już po wybudzeniu ekranu, jeszcze przed odblokowaniem telefonu. Ale wyłączanie/załączanie NFC możliwe jest już tylko po odblokowaniu.


Jaka to aplikacja wymaga odblokowania?
Google Pay wymaga tylko wybudzenia.
wbk - hmm, sam nie pamiętam, myślałem, że też tylko wybudzenia, ale przypomniałem sobie, że robili pushe o tym chyba, że nie trzeba uruchamiać apki, a nie o tym, że trzeba odblokować. Hmm, ale założenia blokady - w przeciwieństwie do GP - nie wymagają.
Z innych natywnych przychodzi mi na myśl tylko IKO, może jeszcze peopay (nie sprawdzę bo nie mam). Cała reszta to już tylko google pay - jeszcze może w oranżadzie (bo w "dużym" mBąku nie - przynajmniej nie można wybrać w ustawieniach "dotknij i zapłać") został relikt karty SIMcentric.